poniedziałek, 13 lipca 2015

Za co kocham: Taylor Swift

Witajcie!
W to popołudnie, jak w każdy poniedziałek i czwartek, porzucam na chwilę autografy i prezentuję Wam kolejną część mojego cyklu. Rozpoczynam teraz część muzyczną, która na pewno będzie obszerna, jako że muzyka pełni w moim życiu bardzo ważną rolę. Na początek wybrałam moją idolkę, Taylor Alison Swift.






Jak to się zaczęło?
Żeby zrozumieć moją drogę do bycia swiftie, cofnijmy się do 2009 roku, konkretnie do sierpnia. kupiłam wtedy stosik gazet, wśród nich Twista z Taylor na okładce. Przeczytałam artykuł na jej temat i jakoś tak dziwnie się złożyło, że gdy włączyłam TV, akurat leciało "Love Story". Zakochałam się. W piosence i w całej idei teledysku - Romeo i Julia, stylizowane kostiumy, Krótko po tym na moim komputerze była już cała płyta "Fearless". Kiedy miesiąc później oglądałam galę VMA, gdzie Tay zdobyła swoją pierwszą statuetkę, a Kanye West wtargnął jej na scenę, wiedziałam już, że ta nastolatka w czerwonej sukience i kręconych włosach jest moją ulubioną wokalistką. Nie wiedziałam jeszcze, że stanie się moim wzorem do naśladowania i inspiracją w wielu sprawach: od stylu poprzez make up i sposób spędzania wolnego czasu po charakterystyczne powiedzenia.






W Taylor urzekła mnie przede wszystkim jej muzyka. Gdybym miała wymienić wszystkie jej piosenki, które uwielbiam to siedziałabym nad tą notką do rana. Dlatego też ograniczę się do jednej piosenki z płyty.Według kolejności wydania: "You belong with me""Last kiss""I knew you were trouble" i "Blank Space". Najbardziej w jej piosenkach podoba mi się to, że są szczere i przemawiają do mnie. Taylor sama pisze piosenki, więc słuchając ich mam wrażenie, że poznaję ją coraz lepiej. Mam wrażenie, że ona też mnie całkiem dobrze zna. Cokolwiek by się działo w moim życiu, Swift ma na to piosenkę :D






Jestem ogromną fanką stylu Taylor, czego dowodem jest moja szafka wyklejona jej zdjęciami w najfajniejszych kreacjach. Kolekcjonuję też artykuły i wycinki z gazet na jej temat. W mojej szafie znajdziecie sporo ubrań inspirowanych jej stylem, na pewno będzie ich jeszcze więcej, bo z roku na rok jej ubrania podobają mi się coraz bardziej. Tak jak Tay uwielbiam też czerwoną szminkę i kapelusze. Muszę sobie w końcu jakiś sprawić, te męskiego typu są takie cudowne! Ambitnie zbieram też na kedsy z kolekcji Taylor, ale trochę przeraża mnie to, że musiałabym je zamawiać z USA. Może kiedyś :)










Staram się zwiększać moją kolekcję rzeczy z Taylor za każdym razem, gdy zauważę coś na jej temat w kiosku. Te plakaty i gazety to tylko niewielki fragment mojej kolekcji. Większość jest powieszona na ścianie albo leży gdzieś pochowana po teczkach. Kołonotatnik z Taylor otrzymałam z USA za pośrednictwem postcrossingu. Nawet nie wiecie jak się wtedy ucieszyłam, w Polsce coś takiego jest nie do kupienia. Od paru miesięcy planuję też kupić książkę Taylor, ale jakoś nie umiem się po nią wybrać. I tak prędzej czy później znajdzie się na mojej półce :D

Na dzisiaj to prawie koniec. Mam nadzieję, że podobała Wam się ta notka. Na deser mam dla Was kartki i list, który do mnie przyszedł. List jest od mojego penpala z USA - Williama, a kartki dotarły do mnie z Rosji i Holandii. Jutro o tej porze będę już wiedzieć, czy dostałam się na studia. Trzymajcie kciuki!
Zuzia





3 komentarze:

  1. Też bardzo lubię Tay ☺ Jej piosenki, w przeciwieństwie do wielu hitów innych wokalistów, mają jakiś sens.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie jestem fanką, ale niektóre jej piosenki wpadają w ucho ;p
    https://supcarolyn.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń