niedziela, 12 lipca 2015

8. Stefan Kraft

Hej!
Na wstępie przepraszam Was, że wczoraj nie było notki. Cały dzień spędziłam na różnego rodzaju rodzinnych spotkaniach i nie miałam, kiedy naskrobać Wam parę słów. Co do szumnie zapowiadanej relacji z piątku, chyba zanadto się z nią pośpieszyłam. Podsumowanie dnia mogłoby wyglądać tak: godzina na zlocie + uciekający autobus = 0 koncertów + zbita szybka w telefonie. Jak widać, nie był to mój zbyt szczęśliwy dzień. Nie mogę jednak spisać piątku na straty, a to ze względu na przesyłkę, która się u mnie wtedy pojawiła. Bez przedłużania: bohaterem dzisiejszej notki jest Stefan Kraft.


Stefan to jeden z moich ulubionych zawodników. Kibicuję mu właściwie odkąd tylko pojawił się w Pucharze Świata. To ogromnie sympatyczny i zawsze uśmiechnięty chłopak. Nie widziałam jeszcze, żeby odmówił komuś zdjęcia czy autografu. Poza mną mam w domu jeszcze jedną jego fankę: moją mamę. Ona go uwielbia!




Jak u większości skoczków, pierwszy autograf Stefana zdobyłam w zeszycie. Było to podczas LGP 2013. Wtedy zrobiłam sobie z nim zdjęcie, które możecie podziwiać wyżej. Jest to jedno z moich ulubionych zdjęć ze skoczkiem. Raz w życiu wyszłam jak człowiek, cóż za miła odmiana :D










Stefan podpisał mi nasze wspólne zdjęcie podczas Pucharu Świata w 2014 roku. W tym samym roku, ale podczas LGP zdobyłam autograf z tyłu zdjęcia oraz złapałam go na kolejne wspólne zdjęcie. Pamiętam, że robiliśmy je podczas drużynówki. Akurat wstałam wtedy w takim miejscu, że między dwoma barierkami była ogromna przerwa, więc Stefan musiał mocno się nachylić żebyśmy zmieścili się w kadrze. Na zdjęciu mam też mokre włosy, co jest pozostałością po ulewie, jaka złapała nas przed konkursem.




Moją pierwszą kartkę Stefana otrzymałam od Austiackiego Związku Narciarskiego. Z tego, co pamiętam to pisałam do nich jakoś w maju 2014 roku. Otrzymałam wtedy ten oraz kilka innych autografów. Z tego co widziałam to od jakiegoś czasu nie odpowiadają na prośby. Możliwe, że po prostu skończyły im się kartki, ale mogła też nastąpić zmiana adresu, więc nie chcę Was wprowadzać w błąd. Jeżeli coś się zmieni, na pewno doniosę o tym na blogu.




Najnowsze nabytki do mojej kolekcji nadeszły do mnie w ten piątek. Otrzymałam wtedy prawdziwą perełkę, a mianowicie plastron Stefana z autografem. Nie wyobrażacie sobie nawet jak bardzo się ucieszyłam. Jest to trzeci plastron w mojej kolekcji. Nie miałam jeszcze czasu rozszyfrować z jakiego konkursu jest to cudeńko (już wiem, z Lahti 2014 :D), ale na pewno zajmę się tym w niedalekiej przyszłości. Nie podaję adresu, na który skierowałam swoją prośbę, nie jest on prywatny, więc na pewno sobie poradzicie. W razie problemów zapraszam do kontaktu mailowego.

Na dzisiaj to tyle. Przepraszam za to, że notka jest nieskładna. Pisałam ją na szybko, bo zaraz wychodzę się spotkać z koleżanką. Do jutra!
Buziaki
Zuzia


Aktualizacja: 30.07. - 01.08.2015








2 komentarze: