sobota, 4 lipca 2015

3. Maciej Kot

Cześć!
Nadeszła pora na jedne z najcenniejszych autografów w mojej kolekcji. Są to podpisy mojego ulubionego skoczka - Macieja Kota. Jest moim idolem już prawie 4 lata i wierzę, że będzie nim już zawsze. Na dobre i na złe. Według mnie to bardzo utalentowany zawodnik, ale o trudnym charakterze. Wielokrotnie zdarzało się ze swoją postawą działał mi na nerwy, ale bez względu na wszystko, zawsze pozostawałam mu wierna. Mogłabym tak pisać o nim bez końca, ale lepiej oszczędzę Wam tego i przejdę do autografów.






Pierwszy autograf, on zawsze pozostaje na długo w pamięci. Zdobyłam go po wysłaniu maila do PZN w połowie 2011 roku. Mam ogromny sentyment do tej kartki, mimo, że po wiszeniu na szafce jej góra jest cała rozklejona. To jeden z moich pierwszych autografów od skoczka, zdobyty na długo przed tym nim zaczęłam zbierać je osobiście. Na to przyszła pora podczas LGP w 2012 roku. Zdobyłam wtedy podpis w zeszycie, którego nie będę teraz pokazywać.




Kolejna kartka znalazła się w moim posiadaniu podczas LGP 2013. Wtedy też zrobiłam sobie pierwsze zdjęcie z Maćkiem, a dokładniej pierwsze 2 zdjęcia plus nieplanowaną fotografię, na której składa podpis w moim zeszycie. Zobaczyć możecie je poniżej. Taką samą kartkę otrzymałam też rok później. Przeznaczam ją na wymianę.






W naszej autografowej podróży w czasie znaleźliśmy się w styczniu 2014 roku. Wtedy odbył się Puchar Świata w Wiśle, gdzie zostały wykonane pozostałe 3 zdjęcia z wyżej widocznego kolażu. Jak się pewnie domyślacie, te w różowej czapce są z Pucharu Świata, a te bez z LGP 2013. Ciężko mi zdecydować, które z tych zdjęć lubię najbardziej. Chyba to w prawym dolnym rogu. Zrobione zostało tuż po konkursie. Tego samego dnia zdobyłam też autograf na zdjęciu.






Kolejne dwa autografy zdobyłam listownie w marcu 2014 roku. Użyłam w tym celu prywatnego adresu, którego tutaj nie podaję. Jeżeli ktoś chce to na pewno go znajdzie. Wysłałam wtedy obszerny list, zdjęcie oraz kopertę zwrotną. Otrzymałam podpisane zdjęcie oraz kartkę z serii olimpijskiej. Cieszę się, że na zdjęciach znajdują się dedykacje. Autograf na olimpijskiej karcie zdobi moje biurko właściwie odkąd tylko go otrzymałam.






Tworząc kolaż zdjęć z Maćkiem, miałam oczywiście jeden cel: chciałam przy najbliższej okazji dać mu go do podpisu. Udało mi się go ziścić podczas LGP 2014, gdzie zrobiłam sobie też z Kotem kolejne zdjęcie. Mam nadzieję, że wybaczycie mi jakość pierwszego zdjęcia, nie chciałam wyciągać kolażu z ramki i przez to autograf nie jest zbyt widoczny, nie mówiąc już o dedykacji. Na jednym z blogów znalazłam kiedyś zdjęcie, gdzie Maciek podpisuje owy kolaż, nie mogę go jednak teraz znaleźć. Jeśli mi się kiedyś uda, edytuję post.






Ku radości wszystkich, którzy jeszcze czytają tą notkę, dotarliśmy właśnie do tegorocznego Pucharu Świata. Zdjęciowej tradycji musiało stać się zadość, toteż przygotowałam do podpisu zdjęcie z Maciejem z poprzednich polskich zawodów w Wiśle. Zostało one bez problemu podpisane, a jeszcze przed rozpoczęciem treningów zdołałam namówić Maćka na szybkie selfie. Gdybym miała wybierać to chyba te zdjęcie jest moim ulubionym, mimo że wyglądam na nim jak wyglądam :)






Dwie najnowsze kartki zdobyłam po raz kolejny listownie. Użyłam tego samego adresu, co wcześniej. Zmieniło się tylko tyle, że tym razem nie dołączałam zdjęć, a list był trochę krótszy (zaledwie 2 strony a4 przy 3,5 za pierwszym razem). Udało mi się jednak zawrzeć w nim prośbę dotyczącą mojego największego marzenia. Otóż, zawsze marzyłam, by otrzymać od jakiegoś skoczka plastron. Możliwość otrzymania go od mojego ulubieńca wydawała mi się czymś niemożliwym. Marzenia jednak się spełniają o czym świadczy ostatni punkt mojej dzisiejszej notki.








Kot spełnił moje marzenie dokładnie 30 marca 2015 o 14;38. O tej porze weszłam do domu po 7 godzinach zajęć w szkole i znalazłam kopertę z Zakopanego. W środku znajdował się złożony plastron z PŚ 2014 w Bad Mittendorf. Żadne słowa nie opiszą mojej radości, którą wtedy odczuwałam. Nie przeszkadzało mi nawet to, że na plastronie nie ma autografu. Naprawiłam to zaniedbanie podczas tegorocznego Meczu Gwiazd w Szczecinie. Nie udało mi się zrobić wtedy zdjęcia z Maćkiem, mimo, że miałam akredytację, ale podpisał mój plastron i zdjęcia. Tym samym moja liczba autografów Macieja wzrosła do piętnastu i jestem pewna, że na tym się nie skończy. Od nikogo innego nie mam tylu autografów i są one dla mnie naprawdę ważne. Pamiętam każdy moment związany z ich zdobywaniem i nigdy nie przestanę być wdzięczna Maćkowi za spełnienie moich marzeń.

Na dziś to tyle. Zapraszam do nowo powstałej zakładki wymiana. Na razie jest w niej tylko kilka autografów, ale na pewno będę ją aktualizować.
Udanej soboty!
Zuzia


Aktualizacja - 17.07.2015






Aktualizacja - 30.07 - 01.08.2015








   











2 komentarze: