Hej!
Do pierwszej notki wybrałam autografy, które pojawiły się w mojej kolekcji w zeszłą niedzielę. Tego dnia wybrałam się do Wrocławia na podpisywanie Jeremiego Sikorskiego.
Na wyjazd namówiła mnie koleżanka. Nie miała z kim jechać, a jeszcze nie miałam okazji spotkać Jeremiego, więc się zgodziłam. W podróż udałyśmy się wczesnym rankiem, jako że czekały nas 2,5 godziny jazdy pociągiem. Nie zwiedziłyśmy zbytnio miasta, bo gonił nas czas, ale w oczy rzuciła mi się jedna rzecz. We Wrocławiu jest więcej przejść dla pieszych niż w Londynie, dosłownie co parę sekund stawałyśmy na pasach :D
Spotkanie z Sikorskim odbyło się w Empiku galerii Renoma. Punktualnie o 16 na scenie pojawili się Jeremi i Artur. Reporter przeprowadził z nimi krótki wywiad, dopuszczono też kilkanaście pytań z publiczności. Później Jeremi przy akompaniamencie brata zaśpiewał kilka piosenek, po czym odbyło się podpisywanie. Dość szybko udało mi się dostać do chłopców mimo, że było całkiem sporo osób. Żeby jak najbardziej zmniejszyć czas "wizyty" na kanapie u Sikorskich, ich ojciec zajmował się robieniem zdjęć, co wbrew pozorom nie było takim złym pomysłem. Moje zdjęcie z nimi wyszło całkiem nieźle, poniżej możecie je zobaczyć.
Przechodząc do konkretów, zdobyłam 4 podpisy Jeremiego i 2 Artura. Ucięłam sobie z nimi też krótką pogawędkę podczas której okazało się, że starszy z braci jest wielkim fanem skoków. Ma u mnie za to plusa :) Jeremi był naprawdę przemiły: ciepły i zabawny. Bardzo dobrze mi się z nim rozmawiało, przytula również świetnie. Mam nadzieję, że na październikowej trasie znajdzie się miejsce dla Katowic. Bardzo chętnie zobaczę ich jeszcze raz.
W tym miejscu kończę moją przydługą relację. Mam nadzieję, że nie zanudziłam Was na śmierć. Następna notka jutro. O czym? Zobaczycie :)
Buziaki
Zuzia




Zazdroszcze, bardzo ich lubie ;)
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
Usuń