Hej kochani!
Jak widzicie po tytule, znowu przygotowałam dla Was coś nowego. Już od dłuższego czasu po mojej głowie chodziła myśl o stworzeniu listy piosenek, które towarzyszą mi właściwie od zawsze. Roboczo zatytułowałam ją listą "nastoletnich hitów". Dlaczego właśnie tak? W przyszłym roku stuknie mi 20 lat. Tym samym zakończy się pewien etap w moim życiu: już nie będę nastolatką. Dlatego też chcę Wam zaprezentować piosenki, które towarzyszyły mi w tym szalonym okresie.
Już przy wybieraniu piosenek stworzyłam kilka zasad: po pierwsze, piosenki nie mogą być starsze niż z 2000 roku. Po drugie, wykluczyłam polskie utwory. Na to przyjdzie czas kiedy indziej. Lista nawet bez nich wyszła zbyt obszerna, bo zawiera aż 150 piosenek. Postanowiłam podzielić ją na 10 części i publikować co najmniej raz w tygodniu. Jeśli zainteresowanie będzie duże to jestem w stanie robić to nawet co drugi dzień. Co do sposobu prezentacji, wierzcie mi, że gdyby zależało mi tylko na podaniu listy to zrobiłabym playlistę albo prosty filmik na youtube. Moją domeną są jednak słowa, więc o każdej piosence chcę Wam coś napisać. To tyle tytułem wstępu. Zaczynamy!
Miejsce 150: Robin Thicke - Blurred Lines feat. T.I., Pharrell (2013)
Moje doświadczenia z tą piosenką to istna sinusoida. Kiedy się pojawiła - znienawidziłam ją. Potem ją polubiłam, a jeszcze później znowu znienawidziłam :D Jednak jedno trzeba przyznać, w 2013 roku była wszędzie. Teraz kojarzy mi się głównie z występem Miley Cyrus na gali VMA. Była wtedy u mnie koleżanka, byłyśmy strasznie zmęczone, ale mimo to czekałyśmy na galę. Praktycznie już przysypiałyśmy, gdy na scenie pojawiła się Miley w odważnym stroju, która zaczęła twerkować przed Robinem. Wierzcie mi lub nie, ale momentalnie zapomniałyśmy o tym, że jesteśmy śpiące!
Miejsce 149: Enrique Iglesias - Do you know? / Dimelo (2007)
Ach ten Enrique! Uwielbiam go chyba od zawsze. Szczególnie, gdy śpiewa po hiszpańsku. Wybrałam dla Was właśnie tą wersję, mimo, że ta angielska jest znacznie bardziej znana. W tej piosence szczególnie podoba mi się motyw piłeczki pingpongowej oraz teledysk. Tekst też jest świetny, tym nieznającym hiszpańskiego polecam tłumaczenie na tekstowo czy gdziekolwiek indziej.
Miejsce 148: T.I. - Live your life feat. Rihanna (2008)
Jak pewnie niektórzy wiedzą, strasznie lubię piosenki Rihanny. Tutaj mamy ją w duecie z T.I., który jest jednym z niewielu raperów, których naprawdę lubię słuchać. Poza nim toleruję jeszcze tylko Jaya Z, Eminema i Kanye Westa. Nie jest to może piosenka całkowicie w moim stylu, ale zawsze się cieszyłam, gdy puszczali ją akurat w TV czy w radiu. Teledysk też jest świetny. Takie muzyczne kolaboracje to ja lubię!
Miejsce 147: Beyonce - Halo (2008)
Tak jak praktycznie nie da się nie lubić Beyonce, tak uważam, że nie da się nie lubić tej piosenki. Ma w sobie wszystko: piękną melodię i tekst oraz niesamowity głos Bey. Nie jest to mój ulubiony jej utwór, ale swego czasu słuchałam go praktycznie nałogowo. Towarzyszył mi w erze pierwszych miłości w podstawówce, w końcu w roku gdy się ukazał miałam zaledwie 12 lat. Nie mam zielonego pojęcia kto mi się wtedy podobał, ale na pewno marzyłam o tym, by zatańczyć z nim do tej piosenki na szkolnej dyskotece.
Miejsce 146: Jay Z - Run This Town feat. Rihanna, Kanye West (2009)
Jeśli miałabym stworzyć listę najlepszych kolaboracji wszech czasów, ta piosenka byłaby w czołówce. Uwielbiam Rihannę, lubię Jaya Z i szanuję Kanye'go. Ich wspólne utwory to zawsze majstersztyk, nie inaczej było tym razem. Teledysk średnio mi się podoba, jest dla mnie zbyt mroczny, ale piosenka strasznie mi się podoba. Szkoda, że nie powstaje takich więcej.
Miejsce 145: Pink - Raise your glass (2010)
Ta piosenka naprawdę ma już 5 lat? Pamiętam, gdy skakałam do niej po kanapie! Nie jestem wielką fanką Pink, ale niektóre jej utwory naprawdę mi się podobają. Tak było i z tym numerem. Ma w sobie coś takiego, że gdy go słucham, mam wrażenie, że wszystko się ułoży, bez względu na to jak pokręcone się wydaje. Niezmiennie od 5 lat poprawia mi humor, a to chyba jest najważniejsze w muzyce.
Miejsce 144: Jay Z & Kanye West - Ni**as in Paris (2012)
Nie mam pojęcia, co jest takiego w tej piosence, ale wkręca się niemiłosiernie. Wystarczy, że posłucham jej raz, a irytująca melodyjka leci mi w głowie cały dzień. Na dodatek bardzo podoba mi się teledysk, uwielbiam te, które są kręcone na koncertach. Może to dlatego, że je kocham o czym pisałam Wam na przykład tutaj. Hip hop czy w tym przypadku bardziej rap nie leżą w kręgu moich zainteresowań, ale mam kilka kawałków, które lubię. To jeden z nich.
Miejsce 143: The Black Eyed Peas - I gotta feeling (2009)
Możecie się ze mnie śmiać, ale naprawdę w tym samym czasie kocham i nienawidzę tej piosenki. Nienawidzę jej, bo jest absolutnie wszędzie, gdy tylko pojawia się okazja do imprez: sylwester, karnawał, czy nawet zwykły piątek nie obejdzie się bez tego numeru. Jednocześnie jednak ilekroć ją słyszę, mam ochotę wyjść gdzieś potańczyć. I za to jestem w stanie wybaczyć jej kiepski tekst i jeszcze gorszą melodię.
Miejsce 142: Madonna - Hung Up (2005)
Uwielbiam tańczyć do tej piosenki! Niby nie przepadam za Madonną, ale ten kawałek zawsze jest na mojej playliście, gdy chcę trochę się poruszać. Drugie życie zyskał dla mnie po zcoverowaniu go w serialu Glee. Od tego czasu lubię go jeszcze bardziej. Melodia to prawdopodobnie plagiat ABBY, ale nie powstrzymuje mnie to przed bawieniem się do niej jak do niczego innego.
Miejsce 141: The Pussycat Dolls - Buttons feat. Snoop Dog (2006)
Muszę w tym momencie zasmucić wszystkie osoby urodzone po roku 2000. Za moich czasów na dyskotekach szkolnych nie puszczano One Direction ani Justina Biebera. Triumfy święciły tam te dziewczyny. Zasadniczo to nie mam pojęcia ile ich było ani jak się nazywały, każdy i tak wiedział, że liczy się tylko Nicole Scherzinger. Reszta świetnie tańczyła i robiła za chórek, ale gwiazda była jedna. Mimo to, strasznie lubiłam ten zespół, a ich piosenki pojawią się na tej liście jeszcze niejeden raz.
Miejsce 140: Rihanna - Only Girl (In the world) (2010)
Uwielbiam Rihannę, a płyta "Loud" to według mnie najlepszy jej album. Z tego właśnie krążka pochodzi ten oto utwór, który królował w moim domu podczas sylwestra 2010 i praktycznie połowę 2011 roku. Strasznie podoba mi się ta piosenka i teledysk. Zawsze się cieszę, gdy utwór ten włączy mi się na losowej albo wpadnę na niego podczas rytualnego przeglądania wszystkich muzycznych kanałów.
Miejsce 139: Christina Aguilera - Dirrty feat. Redman (2002)
Jeżeli podczas lektury tej listy zastanawialiście się jakich piosenek słuchała 6 - letnia Zuzia, gdy akurat nie było w pobliżu nikogo dorosłego to macie odpowiedź. Moja mama strasznie nie lubiła, gdy słuchałam tego utworu lub co gorsza oglądałam teledysk do niego, więc zawsze robiłam to po kryjomu. Może dlatego został mi do niego taki sentyment.
Miejsce 138: Alicia Keys - Fallin' (2001)
Gdy byłam młodsza i oglądałam ten teledysk zastanawiałam się, kto mógł tak skrzywdzić Alicię i zrobić jej tak straszną fryzurę. Po czasie dowiedziałam się, że w USA był to wtedy krzyk mody. Teraz, gdy słucham tej piosenki myślę tylko o tym jak bardzo chciałabym umieć grać tak na pianinie. Może kiedyś się nauczę, póki co zostaje mi tylko zachwycanie się tym pięknym utworem, bo zdecydowanie jest się czym zachwycać.
Miejsce 137: Shakira - Whenever, Wherever (2001)
Mała Zuzia tańczyła i skakała też do tej piosenki . I tak jak wtedy nie radziłam sobie kompletnie z tekstem tego utworu tak nadal mam problemy z wymówieniem chociażby tytułu. Nadal też nie tańczę jak Shakira i to akurat nie zmieni się chyba nigdy. Z takim talentem trzeba się po prostu urodzić. A co do piosenki to nie wyobrażam sobie żebym przestała jej słuchać. Mam z nią tyle wspaniałych wspomnień, że to chyba niemożliwe.
Miejsce 136: Jennifer Lopez - Love don't cost a thing (2001)
Ostatnia piosenka, jaką na dzisiaj przygotowałam to już trochę zapomniany utwór wspaniałej Jennifer Lopez. Dla mnie był jednak zawsze bardzo ważny, nie mam w sumie pojęcia dlaczego. Wiem za to, że piosenka jest niesamowita, teledysk też. Bardzo lubię do niej odwracam i mimo, że nie słucham jej na co dzień to każde jej odsłuchanie sprawia mi wiele radości.
Jeżeli dotarliście do końca tej notki to wiedzcie, że jestem z Was bardzo dumna. Nawet nie wiecie ile radości sprawiło mi pisanie tej notki, dawno się tak dobrze nie bawiłam wspominając różne śmieszne sytuacje z czasów, gdy byłam znacznie młodsza niż teraz. Wiem już, że ten cykl jest bardzo dobrym pomysłem. Mam nadzieję, że pomyślicie tak samo. Zapraszam Was do komentowania, co myślicie na jego temat. Która z piosenek podobała Wam się najbardziej?
Trzymajcie się
Zuzia
Widzę, że lubimy podobną muzykę :-)
OdpowiedzUsuńKilka piosenek też lubimy :)
OdpowiedzUsuńZapraszamy na nowy post -> http://autografypatrykaikingi.blogspot.com/